„Sobibór” film o niemieckim holokauście

1

Niemiecka eksterminacja ludności dotyczyła zwłaszcza Żydów, ale też równie bezlitośni byli wobec Cyganów oraz Słowian. Rozwiązanie „kwestii żydowskiej” było jednak priorytetem.

Obozy

Obozy zagłady powstawały jako miejsca pracy, częściowo można tak je było i nazwać, bo miały swoją rzemieślniczą część gdzie więźniowie prowadzili warsztaty. System funkcjonowania obozów był tak przemyślany, aby esesmani nie mieli bezpośredniej styczności z całym procesem mordowania. Zmuszali do tego więźniów.

Ten obóz

Jednym z takich obozów zagłady był Sobibór, w którym swój koniec mieli Żydzi z terenu całej III Rzeszy. O tym miejscu można napisać wiele, gdyż jego historia nie kończy się na samym obozie i zdarzeniach z czasu II Wojny Światowej. Jednak wracając do Holokaustu należy zaznaczyć, że Sobibór to było miejsce zgłady Żydów, ale też i Słowian.

Wśród osób, które pracowały na terenie obozu zawiązuje się konspiracja. Na jej czele staje Lejba Feldhendler. Jego grupa liczyła niewiele osób. Jednak zdawali sobie sprawę z tego co ich czeka, dlatego plan był nie tyle wyrwać się z tego piekła niemieckiego, ale nawet zginąć, byle z bronią w ręku.

Sytuacja zmieniła się kiedy do obozu trafił Aleksander Peczerski. O tym jak bardzo zdesperowani byli więźniowie mówi fakt, że już w ciągu dwóch tygodni staje na czele buntu. Uzbrojeni w noże 14 października rzucają się na esesmanów. 12 z nich ginie z rąk buntowników. Do całej walki o życie ruszyło około 600 osób z czego na wolność udało się wyrwać zaledwie połowie. O wiele jednak mniej przeżyło wojnę, zaledwie 42 osoby mogły poświadczyć o zdarzeniach jakie miały wtedy miejsce.

Film

W filmie „Sobibór” przedstawiono właśnie wydarzenia jakie miały miejsce w obozie. Cała sytuacja przed buntem jak i samą walkę o wolność. Poza tym twórcom zależało na pokazaniu zwłaszcza uczuć jakie towarzyszyły ludziom walczącym, już nie tyle o samą wolność, co zwyczajnie o życie. Bo do wyboru mieli tylko śmierć.

Bunt jedyny w swoim rodzaju

Trzeba powiedzieć jasno, że jest to jedyny bunt w obozie zagłady, który skończył się sukcesem. Może i na jego ofiarę złożyło się dużo istnień ludzkich, ale za to ci co przeżyli mogli zaświadczyć o zdarzeniach.

Sam bohater powstania po wojnie nie miał łatwego życia. Stalinowska Rosja nie była przychylna Żydom i jego waleczna postawa dopiero po śmierci została oficjalnie doceniona. Pierwsze odznaczenie za swoje osiągnięcia otrzymał dopiero w 2014 roku, kolejne w dwa lata później.

Źródło:

Discussion1 komentarz

Napisz komentarz

UDOSTĘPNIEŃ